4 stycznia 2016

Czasami muszę...

Trochę dzisiaj po biadolę. No cóż i takie dni się w moim życiu trafiają, ale kiedy juz wszystko z siebie wyrzucę to czuję się lepiej ;)

Na początek moje gardło. Czy ono musi bolec i to przy połykaniu? Cóż to by była za zima bez bólu gardła. Liczę, że gorzej nie będzie. Miód, cytryna i sok z czarnego bzu już poszły w ruch.
O położeniu się i chorowaniu w spokoju i ciszy mowy nie ma... Ale już się przyzwyczaiłam.

Ha, ha, ha! Słyszeliście? Poleżeć chciała!

Teraz przejdę do spraw materialnych.
Kiedy w końcu w moim domu pojawiły się ostre noże mej radości nie było końca (pomimo, że wcześniej było ich naście to tylko dwie sztuki nadawały się do użytku).
Jak widać dużo do szczęścia mi nie potrzeba...

Niestety przy pierwszym użyciu najmniejszego noża do obierania, mój nowy nabytek pękł.
I uwaga! Obierałam cebulę!

Pisałam już do sprzedawcy w sprawie reklamacji. Jednak zastanawiam się, czy warto mi to reklamować. Zestaw kosztował 39,90 zł  a żeby teraz wymienili mi go na nowy muszę odesłać cały komplet do firmy. Oczywiście na własny koszt. To ja wolę kupić sobie nóż do obierania...


Mało? 
Oto mój telefon. Dzielnie służył mi dwa lata. Jeden niewinny upadek. Na początku małe pęknięcie... Teraz nic nie działa.


O nie, nie! To nie wszystko!
Oczywiście nasz kochany telewizor postanowił 4 miesiące po zakończonej gwarancji przestać działać. A może zapomniał, jak działać, ponieważ stwierdzono uszkodzenie pamięci flash?
Ponieważ już wcześniej przejawiał skłonność do psucia, nie zostanie już raczej naprawiony.

Ktoś chętny wziąć go na części?

Czy to już wszystko? Ależ gdzie tam, jest jeszcze parę spraw, na które muszę ponarzekać!
Ale poczekam na Męża, niech on wysłucha co by w domu trzeba było naprawić, nie wspominam już o tym co by się przydało ;)

A dla poprawy humoru, parę zdjęć Klarki:)

Słoneczko...

Ale jak to? To nie moje łóżeczko?

No szybciej, szybciej człowieku! Głodna jestem!

Ja patrzę na Ciebie...

I Ty "patrzaj" na mnie!



2 komentarze:

  1. Czasem dobrze sobie ponarzekać . A na smutki , chorobę i stresy najlepszy jest kot :-)))
    A tak serio to robią teraz wszystko jednorazowego użytku, tylko zapominają nam o tym powiedzieć ://
    Kciuki za zdrówko !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!
      Dziś jest już lepiej ;) Zabawa z Córą i kotem poprawiła mi humor ;)
      I okład z kota tez pomaga :D
      Chyba wyczuła, że gardło mnie boli i owinęła mi się wokół szyi ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz!
Komentarze wulgarne i obraźliwe oraz nie związane z treścią wpisu zostaną usunięte jako spam.
Nie będę tolerować nieuzasadnionej agresji, jeśli takowa miałaby mieć miejsce, ani wobec mnie, ani wobec moich czytelników

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...