6 października 2016

Domowy szpital...

Nie było mnie dwa miesiące, niecałe. Najpierw spędziliśmy druga połowę sierpnia na wsi. Następnie zaczęło się przedszkole i ciągłe choroby... Kaszel, katar, wirus. Tydzień w przedszkolu, tydzień w domu. I ciągły brak czasu na wszystko, a powinnam mieć go więcej. Gdzie zgubił się czas?

A żeby nie było nudno, to mamy również chorego kota. 



Klara drugi dzień wymiotowała. Nic nie jadła, nie korzystała z kuwety. U weterynarza dostała 4 zastrzyki i skierowanie na prześwietlenie. Klarka jest kotem "odkurzaczem", często zjada różne nieodpowiednie rzeczy. Staram się takie rzeczy usuwać z jej pola widzenia, myślę, że mogła znaleźć coś na wsi. 
Mam nadzieję, że szybko dojdzie do siebie.



Widać, że źle się czuje. W gabinecie wtulała się we mnie i trzęsła się ze strachu. A jutro kolejna dawka zastrzyków.



Teraz śpi spokojnie, mam nadzieję, że brzuszek już nie boli, a przynajmniej boli mniej.



A na polepszenie humoru w ten deszczowy jesienny dzień - "ślimak przedszkolak":)



6 komentarzy:

  1. Kciuki za Klarkę !
    U nas takim odkurzaczem jest Gutek. Teraz też był zafutrzony i też dostawał leki bo cały przewód pokarmowy podrażniony. Ale wyszło z niego wszystko na szęście ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Dziś kolejną porcję antybiotyku dostanie, wczoraj byliśmy na przeswietleniu i nic nie wykazało. Dostała kontrast i dziś kolejne RTG. Mam nadzieję, że to jednak chwilowa niestrawność.

      Usuń
  2. Trzymam kciuki za Klarę, żeby raz dwa wyzdrowiała ♥
    Nasz niby byle czego nie rusza, ale też mieliśmy mały problem, na szczęście zażegnany już.
    Koty to zawsze niespodzianka ...

    Przedszkole to kolejny rozdział, pierwszy rok Twoje dziecko tam chodzi? Niech się więc już uodporni na kolejne wirusy ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Klara potrafi nawet buty gryźć, śmiejemy się, że ma coś z psa. Chociaż mogłaby przestać zjadać nieodpowiednie rzeczy.

      Córka zaczęła chodzić do przedszkola we wrześniu. Mam nadzieję, że się uodporni i będzie chodzić już regularnie. Widzę, że przedszkole dobrze na nią wpływa😉

      Usuń
  3. Znamy to... jak zaczął się żłobek, to co chwila jest coś. Niby zdrowa, a za moment temperatura albo katar. Tak więc łączę się w bólu :)
    Zdrowia dla kici, moja też taka "koza" - wszystko by jadła. Kiedyś próbowała zjadać żwirek silikonowy, musiałam wrócić do bentonitu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od miesiąca, z krótkimi przerwami, Córa ciągle kaszle. Jeden wirus zwalczymy to łapie drugi. Jakoś musimy to przetrwać:)
      Klara żwirku jeszcze nie jadła (chyba), za to jak widzi piórko to dostaje szału, więc wszelkie zabawki z piórkami muszą zniknąć jej z pola widzenia, bo je zjada.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz!
Komentarze wulgarne i obraźliwe oraz nie związane z treścią wpisu zostaną usunięte jako spam.
Nie będę tolerować nieuzasadnionej agresji, jeśli takowa miałaby mieć miejsce, ani wobec mnie, ani wobec moich czytelników

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...